Dobry namiestnik pilnie poszukiwany!

Zwykły wpis

imagesOdświeżamy artykuł z Konferencji „Dobre hufce – dobre praktyki. Kształcenie”, którą zorganizowaliśmy w 2014 roku. Jeden z paneli poświęciliśmy problemowi, który przyjechał do nas z dużego hufca z bardzo dobrze działającym Zespołem Kadry Kształcącej. Okazało się, że w środowisku jest problem z namiestnikami. Instruktorzy nie bardzo chcą pełnić tę funkcję, a gdy już ktoś się jej podejmie, pełni ją bardzo krótko i nie wychowuje następcy. Co udało nam się znaleźć w tym środowisku i jakie pomysły wypracowaliśmy dla poprawy sytuacji? Zapraszam do lektury!

Jeden z paneli Konferencji „Dobre hufce, dobre praktyki – kształcenie” poświęciliśmy problemowi, który przyjechał do nas z dużego hufca z bardzo dobrze działającym Zespołem Kadry Kształcącej. Okazało się, że w środowisku jest problem z namiestnikami. Instruktorzy nie bardzo chcą pełnić tę funkcję, a gdy już ktoś się jej podejmie, pełni ją bardzo krótko i nie wychowuje następcy. Doprowadza to do sytuacji, gdzie namiestnicy są często ludźmi z łapanki, bez przekonania do pełnienia swojej funkcji. Powoduje to także kłopot z budowaniem zespołu namiestnictwa. Najgorszym efektem tego ciągu zdarzeń jest sytuacja, w której namiestnictwa przestają spełniać swoje zadania. Nie są w stanie pracować systematycznie i ambitnie z drużynowymi, a to jeszcze bardziej zniechęca potencjalnych kandydatów na funkcję.

Przyczyny

Poszukując przyczyn zaistniałej sytuacji stanęliśmy przed kilkoma zagadkami. Często pojawiało się pytanie, co było pierwsze: czy najpierw zaistniał wymieniony czynnik i on wywołał kłopoty, czy też jest on kolejnym objawem, wynikającym z zupełnie innej przyczyny.

Padło na przykład stwierdzenie, że drużynowi w ogóle nie angażują się w prace namiestnictw, co skutecznie zniechęca namiestników do organizowania czegokolwiek. Jednak gdyby przyjrzeć się bliżej, trzeba uświadomić sobie, że przecież taka postawa musi mieć swoje źródło. Może kiedyś drużynowi wzięli udział w słabej zbiórce namiestnictwa i się zniechęcili? Może poruszane tematy nie odpowiadają ich potrzebom? A może zupełnie nie rozumieją, czemu mogłyby służyć spotkania namiestnictwa?

Doszukując się sedna problemu doszliśmy do zaskakującego spostrzeżenia: namiestnicy tak naprawdę nie posiadają realnych kompetencji i nie mają za bardzo wpływu na to, co dzieje się w hufcu! Nie mają decydującej roli w podejmowaniu różnych decyzji, a ich możliwości są mocno ograniczone. Do zadań namiestników należą bowiem:

  • opiniowanie planów pracy drużyn – ale nie zatwierdzanie, tym zajmuje się odpowiedni członek komendy hufca,
  • współpraca z innymi namiestnikami w budowaniu wspólnego programu (propozycje imprez dla drużynowych),
  • organizacja zbiórek dla drużynowych.

I… tyle. Dodatkowo okazało się, że często do współpracy z drużynowymi hufca włącza się członek komendy, który bezpośrednio pracuje z nimi, przekazując im różne informacje i nadzorując ich pracę. Namiestnicy są często nieobecni nawet na imprezach hufca, ponieważ nie biorą udziału w ich organizacji, a zatem drużynowi mają mniej okazji, aby ich poznać, co buduje dystans.

Patrząc na to wszystko trudno się dziwić, że nikt nie chce pełnić funkcji, z którą nie są związane żadne poważne kompetencje i która tak naprawdę nie ma realnego wpływu na pracę podległych jej jednostek, czyli drużyn. Być może wyjaśnia to także niechęć drużynowych do działań namiestnictwa. Pomijając zwykłe lenistwo czy złe doświadczenia z przeszłości, na pewno nie pomaga tu fakt, że namiestnictwa nie mają żadnej możliwości motywowania i wpływania na drużynowych.

Okazało się także, że w przeszłości bywali namiestnicy, którzy bardzo szybko okazywali się słabi – nie radzili sobie z funkcją, byli zdemotywowani i szybko ją porzucali. Doszukaliśmy się i tu sedna problemu. Taki los dotknął osoby, które nie były odpowiednio przygotowane do swojej funkcji. Jest to częsty problem w naszej organizacji. Kształcimy zwykle „na funkcji”, nie „do funkcji”. Sprawia to, że różne funkcje są powierzane osobom do tego nieprzygotowanym, a konieczność przeszkolenia się w trakcie zwykle jest niechcianym obowiązkiem.

Rozwiązanie

Skoro udało nam się dotrzeć do źródła problemu, znalezienie satysfakcjonującego rozwiązania nie powinno już być kłopotliwe. Ale tylko pozornie. Zmiana przedstawionej sytuacji wiąże się z reorganizacją pracy namiestnictw, ale co za tym idzie także innych ciał hufca. Nie jest to łatwa droga, jednak zgodnie stwierdziliśmy, że tylko obdarzenie namiestników zaufaniem i złożenie w ich ręce realnych kompetencji może zmienić ich postrzeganie w hufcu, a co za tym idzie, rozwiązać zaistniały problem kadr namiestnictw.

Dodać namiestnikom prestiżu

Stwierdzenie może się wydać kontrowersyjne, ale przy tak słabym wizerunku funkcji niezwykle ważne jest, aby pokazać, że postać namiestnika jest ważna, może się wiązać z ciekawymi zadaniami oraz może realnie wpływać na hufiec. Taki jasny komunikat musi wyjść od komendy hufca, która z jednej strony powinna określić status namiestników, z drugiej rozpocząć promocję tej funkcji. Promocja powinna być skierowana do doświadczonych drużynowych, którzy pełnią już swoją funkcję kilka lat, posiadają stopień przynajmniej przewodnika i mogliby dalej rozwijać się w kierunku pracy w namiestnictwie. Zebranie takiej kadry i zapalenie ich do wspólnej pracy na rzecz drużyn danego pionu, będzie idealnym wstępem do stworzenia mocnego zespołu namiestnictwa, z którego prędzej czy później powinien wyłonić się namiestnik. Można zacząć od wspólnych działań wszystkich pionów i stopniowo rozdzielać ją. Na pewno cenne byłoby także zachęcenie takich osób do udziału w zewnętrznych formach szkoleniowych, zaczynając od kursu podharcmistrzowskiego i kursu namiestników, poprzez inne formy doskonalące.

Sukces osiągnie się wtedy, kiedy marzeniem każdego drużynowego będzie możliwość działania w przyszłości w namiestnictwie, gdy młody przewodnik-drużynowy będzie aspirował do tego, by zostać zaproszonym do takiego grona.

Nie można także zapominać o tym, że namiestnictwo jest miejscem poszukiwania opiekunów prób na stopnie, zbudowanie zespołu i przyjaznej atmosfery na pewno będzie sprzyjało temu, aby drużynowi i kadra drużyn wybierała na swoich opiekunów kadrę namiestnictwa. A wówczas łatwiej też pracować nad potencjalnymi następcami na funkcje.

Dać w ręce realne kompetencje

W naszym odczuciu największym problemem okazało się to, że de facto namiestnik niewiele może. Aby to zmienić komenda hufca musi zastanowić się, jakie kompetencje przekazać namiestnikom. Wydaje się naturalne żeby przejęli nadzór metodyczny i programowy nad drużynami. Namiestnik musi być na pierwszej linii współpracy z drużynowymi danego pionu. Zaczynając od sprawdzania i zatwierdzania planów pracy, poprzez bieżące wsparcie w ciągu roku, aż do opiniowania pracy drużyn i drużynowych. Gdyby na przykład opinia namiestnika była obowiązkowa do zamknięcia próby na stopień instruktorski dla drużynowego, wówczas osiągnięto by podwójną korzyść. Z jednej strony namiestnik musiałby na tyle znać drużynowych i ich działania, aby taką opinię móc udzielić, z drugiej drużynowemu, któremu na pozytywnej opinii zależy, udzielałby się w namiestnictwie, a funkcja namiestnika automatycznie nabrałaby prestiżu. Namiestnik powinien także opiniować wnioski o powoływanie nowych drużyn, zmianę drużynowych, rozpoczynanie czy kończenie akcji bohater itp. Przykładowy zestaw kompetencji namiestnika mógłby wyglądać na przykład tak:

  • podejmowanie decyzji w sprawie działań namiestnictwa,
  • zatwierdzania imprez programowych drużyn, na przykład biwaków,
  • zatwierdzanie planów pracy drużyn na rok harcerski i obozowych,
  • wizytowanie drużyn i opiniowanie ich pracy,
  • opiniowanie wniosków o powołanie drużyn i zmian na funkcji drużynowego,
  • opiniowanie wniosków o nadanie drużynom nazw, numerów i imion oraz zamknięcie okresu próbnego
  • składanie wniosków lub opiniowanie wniosków o nagrody lub kary dla drużynowych,
  • opiniowanie wniosków o zamknięcie próby na stopień instruktorski
    w przypadku drużynowych,
  • prowadzenie współzawodnictwa drużyn, ocena pracy drużyn na koniec roku harcerskiego, prowadzenie kategoryzacji drużyn.

Zatrzymam się na chwilę przy ostatnim punkcie. Wprowadzenie kategoryzacji drużyn (np. mian drużyn), która zakładałaby ocenę każdej drużyny indywidualnie według przyjętych kryteriów, bez porównywania z innymi jednostkami, tak aby system ten stanowił realną ocenę pracy jednostki, nie zaś konkurs piękności, mogłoby dać namiestnikom realne narzędzie do pracy z drużynowymi. Taki system mógłby rozwiązać, przynajmniej z założenia, brak motywacji drużynowych do uczestniczenia w imprezach namiestnictwa, wzmocniłby także kontakt między kadrą namiestnictwa i drużynowymi. W Hufcu Łódź-Polesie system mian drużyn, a od niedawna także szczepów, działa właśnie w ten sposób, dając namiestnikom możliwość rzetelnej i sprawiedliwej oceny drużyn, a drużynowym dobrą informację zwrotną dotyczącą ich pracy.

Warto także pomyśleć nad sformalizowaniem tych wszystkich zadań, kompetencji i zakresu odpowiedzialności. System pracy z kadrą w ZHP daje nam takie narzędzie – opis funkcji. Jest to bardzo dobra opcja w tej sytuacji. Przygotowanie opisu funkcji zmusi komendę hufca do określenia bardzo dokładnie czym ma się zajmować namiestnik, natomiast osoby, które będą się tej funkcji podejmowały, będą miały dokładny zakres obowiązków, których się podejmują oraz przedstawione wszelkie aspekty ich pracy.

Dobry namiestnik?

Podsumowując nasze rozważania trzeba zaznaczyć, że dobrych namiestników należy szukać w dobrych drużynach. Zachęcać doświadczonych drużynowych do dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniem na forum innych drużynowych i stopniowo umożliwiać im doskonalenie się i przygotowanie do funkcji. Komenda hufca musi zaufać swoim namiestnikom i dać im konkretne narzędzia i obszar odpowiedzialności, w którym będą mogli się poruszać i z którego będą rozliczani. Trzeba zadbać o to, aby zdanie namiestników miało znaczenie w kwestiach dotyczących drużynowych i pracy drużyn. Dobrym miejscem do dokładnego umocowania wszystkich tych aspektów może być opis funkcji.

Nikt nie chce być figurantem, nikt nie chce nosić sznura, który nic nie znaczy. Każdy chce się rozwijać i mieć wpływ na obszar, który działa. Jestem przekonana, że takie podejście do funkcji namiestnika pozwoli rozwiązać zaistniały problem. Bo tak naprawdę namiestnik to jedna z ciekawszych funkcji, dająca szansę na pracę z drużynowymi i wpływanie na gromady i drużyny. Trzeba sobie tylko zdać z tego sprawę i taki obraz nakreślić w swoim środowisku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s