Nie każdy z czerwoną podkładką to mistrz

Zwykły wpis

Harcmistrzowie są w tej organizacji od samego początku. Najpierw jednak, określenie to oznaczało mistrzów harców, tych którzy na pracy skautowej się znali, organizowali ją i jej przewodzili. To byli, ci wokół których gromadzili się inni. Później harcmistrz, już jako stopień dla dojrzałych w swej pracy instruktorów, na trwałe zaistniał w harcerskim słowniku i zawarty był w każdym kolejnym systemie stopni instruktorskich.

Minęło 100 lat. Kim jest i jaki jest współczesny harcmistrz? Czego od niego oczekujemy? To ktoś, kto dba o swój wszechstronny rozwój. Stara się dotrzeć do prawdy o sensie życia. Konsekwentnie realizuje swoje cele życiowe. Osiągnął założoną przez siebie dojrzałość w życiu rodzinnym, zawodowym i społecznym. Kreuje rzeczywistość. Jest znaczącą osobowością w zespole instruktorskim, z którym aktywnie pracuje w środowisku swojego działania. Dzieli się własnymi doświadczeniami życiowymi i wychowawczymi i przekłada je na trwały dorobek. Po mistrzowsku stosuje harcerski system wychowawczy. Ma dużą wiedzę i umiejętności w zakresie samodzielnego kierowania zespołem. Potrafi inspirować i organizować swoje środowisko do potrzebnego społecznie działania. Wpływa na oblicze harcerstwa, buduje jego tożsamość. Jest wzorem dla instruktorów.

Bycie harcmistrzem to ogromna odpowiedzialność. Odpowiedzialność za całą organizację. Zobowiązanie do kreowana oblicza Związku, do kształtowania jego przyszłości. To dojrzałość. To współodpowiedzialność. To aktywność. To gotowość do służby całym życiem, tam gdzie mnie organizacja potrzebuje. To gotowość na zmiany. To gotowość na nieustanne wyzwania. To byciem mistrzem. No właśnie. Bycie mistrzem… Czego? Dla kogo? Jak?

Podczas konferencji instruktorskiej „Misja-Komisja”, dyskutowaliśmy o trudnościach w spełnieniu jednego z warunków zamknięcia próby na stopień harcmistrza: „Pełnienie funkcji opiekuna pozytywnie zakończonej próby na stopień instruktorski w okresie od zdobycia stopnia podharcmistrza”. Pojawiły się głosy, że może to zbędne kryterium, że nie każdy miał okazję być opiekunem, a może też nie każdy się nadaje itp. I wiem, że są komisje, gotowe zamknąć próby, nawet jeśli instruktorzy nigdy nie mieli okazji sprawdzić się w roli opiekuna próby na stopień instruktorski.

Z całą stanowczością się temu sprzeciwiam, bo w mojej ocenie, to jedno z ważniejszych oczekiwań wobec przyszłych harcmistrzów! Można dużo i dobrze działać, pracować na rzecz swojego środowiska, pełnić w nim różne funkcje, ale wymóg bycia opiekunem nie jest czystą formalnością. Choć wiem, że czasem nie jest to łatwa decyzja, a okoliczności nie są jednoznaczne, to KSI, w ramach stymulowania rozwoju instruktorskiego i budowania etosu stopnia instruktorskiego, nie powinny odpuszczać tego warunku.

Bo kim jest harcmistrz jak nie mistrzem w harcerstwie? I czy naprawdę świadomie zgadzamy się na harcmistrzów, którzy nie są takimi mistrzami, od których chcą czerpać przyszli instruktorzy? Wychodzę z może dość ostrego założenia, że nie każdy musi być harcmistrzem, albo może jeszcze nie teraz. Ale każdy, kto nim zostaje, osiąga mistrzowski poziom.

Poprzez opiekę nad próbą i wspieranie rozwoju instruktorskiego, poprzez działanie w lokalnym mikroświecie, oddziaływujemy na cały Związek. Coraz częściej podkreślamy, jak dużo zależy od dobrego opiekuna i jak ważną rolę pełni. Co więcej, w sytuacji w której hufce coraz częściej są niewydolne w zapewnianiu wsparcia kadrze, to właśnie opiekun może być jedyną osobą, która wieloaspektowo zatroszczy się o drużynowego. Spójrzmy na to z jeszcze innej strony – ponad 60% drużynowych nie jest instruktorami, co bardzo często odbija się na prowadzonej przez nich pracy wychowawczej. To ogromne wyzwanie przed którym stoi organizacja i to właśnie pole do wykazania się dla przyszłych harcmistrzów.

Chodzi o wychowywanie instruktorów (następców), o szansę na zbudowanie relacji mistrz-uczeń. Harcmistrz po mistrzowsku stosuje HSW, a przecież warunkiem skuteczności metody harcerskiej jest właśnie osobisty przykład instruktora. To swoją postawą w najbardziej wiarygodny sposób pokazuje, co to znaczy żyć w zgodzie z harcerskimi ideałami. Celem zdobywania stopni jest kształtowanie instruktorów-wychowawców, zaś harcmistrz osiąga już mistrzostwo w pracy wychowawczej, w tym także w wychowywaniu instruktorów. Oczywiście oddziaływać na otoczenie można różnie, ale bycie opiekunem prób instruktorskich, jest jedną z ważniejszych dróg.

Zgodnie z ideą stopnia harcmistrz to ktoś, kto kreuje rzeczywistość. Jak można brać odpowiedzialność za kreowanie przyszłości Związku, jeśli nie zmierzyło się nigdy z wyzwaniem kształtowania instruktora? Harcmistrz jest znaczącą osobowością w zespole instruktorskim. To jest Ktoś. Ktoś, od kogo chcemy czerpać (i mamy co!). To instruktor, który potrafi inspirować swoje środowisko i wpływa na jego jakość. Autorytet, bo nade wszystko harcmistrz JEST WZOREM DLA INSTRUKTORÓW.

hm. Katarzyna Kurowska
członkini KSI

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s